/var/log/brain #1

Czym ma być ten wpis? Jednym z (nie)wielu zawierającym zlepek myśli, krótkich opinii i tak dalej przetaczających się przez mój umysł od czasu do czasu.

DziennikarstwoNewsweek_Logo

Obawiam się, że do tego będziemy często wracać. Przypadkiem w moje ręce wpadła gazeta. Na okładce duże białe litery „Newsweek”. Na jednej z pierwszych stron, gdzie z reguły są słowa od redaktora, spogląda na mnie chytrze… lis. O przepraszam Lis. Tomasz. Przeczytałem pierwszy akapit i już wiedziałem, że dalsze brnięcie w tę gazetę to będzie błąd.

To jeden z największych sukcesów gejów. Sprawili oni, że nasza prawica odwróciła się od nadmiernie tolerancyjnego prymasa Polski i przytuliła do dbającego o moralność poddanych Władimira Putina. Może i Putin zabił polskiego prezydenta”

I tu już nie wytrzymałem. Nie dałem rady. Przeglądając gazetę dalej – trafiłem na felieton Jarek, Polskę zbaw! (Od kiboli)” Marcina Mellera, przyciągnął mnie jakże dźwięcznym i popularnym ostatnio słowem „kibol”. Zanim zacząłem czytać to już wiedziałem jaki będzie wydźwięk tego tekstu. Jednak nie to najbardziej mnie zraziło, bo już „przywykłem” do obrzucania błotem wszystkich kibiców – łącznie z tymi co na mecze chodzą dopingować drużynę i oglądać sport, w końcu wszyscy kibice to źli ludzie, czarne charaktery, przestępcy… Ale dobra, nie o tym miałem się skupić.

Do dziennikarza mi daleko i raczej nim nie zostanę, jednak w życiu bym się takim tytułem nie podpisał pod tekstem takim jak felieton Mellera. „Bardzo cenię czarne poczucie humoru, więc uwielbiam czytać w prawicowych mediach liryczne opowieści o tym, że kibole, broń Boże bandyci, to patriotyczna młodzież zatroskana przyszłością kraju, która przeprowadza staruszki przez jezdnie, robi zbiórki na domy dziecka, sprząta trawniki i nie zaśnie, póki nie odwiedzi 45 grobów żołnierzy wyklętych”. Kiedyś tam był chociaż podział na kibiców (tych „dobrych”) i kiboli (tych „złych”). Teraz wszystkich wrzuca się w jeden worek i nie robią nic dobrego. Nie ma żadnej akcji oddawania krwi, nie ma akcji Kolorujemy, nie ma pamięci o kombatantach i tak dalej – to nie oni. Kibice nie mogą robić nic dobrego. Ale dobra, do tego przywykłem. Idziemy dalej.

Każdy wie, że Tuska czasem określa się mianem „Ryży”, czasem nawet się dorzuca jeszcze jedno słowo do tego. Tylko czy określenie „Ryży” jest adekwatne do gazety? Wg mnie nie bardzo. Ale to nie koniec. Wielce szanowny pan Marcin napisał „Swoją droga, bardzo zabawna i pouczająca była reakcja patriotów na transparent kiboli Lecha: „Litewski chamie, klęknij przed polskim panem”. Prawicowi publicyści bagatelizowali, że to taka głupotka, a ich wyznawcy podzielili się po równo: 1. Dobrze chłopadki napisały! 2. Prowokacja służb Ryżego!”. Otóż… po co w ogóle wspominać o tym jak zachowali się litwini tydzień wcześniej kiedy mecz był u nich. Po co wspominać o zarysowanych samochodach, antypolskich hasłach, pobiciach? Lepiej biegnijmy przeprosić za antylitewskie hasło, które zostało pokazane w odwecie.

To nie koniec. Najbardziej uraziło mnie następne zdanie, mimo że nie pałam miłością do poznańskiego Lecha – „A ja dziękuję litewskim piłkarzom pod wodzą skądinąd polskiego trenera za upokorzenie poznańskich *debili** i wywalenie z rozgrywek”*. Kto dla mnie debilem jest w tym momencie możecie sobie dopowiedzieć sami.

A to wszystko niżej ma podpis „Marcin Meller jest dziennikarzem”. W sumie czemu ja się dziwię? Żyjemy w czasach kiedy dziennikarzami nazywani są nawet autorzy (też nie jestem pewny tego określenia) tekstów w Fakcie.

(Nie)Żywność

Delma Extra z Masłem

Czytając skład produktów zywnościowych można doznać mindfucka. Czemu? Smarowanie z masłem nazywa się „z masłem” gdy ma tego masła 0,5%. A jak nazywa się przy takiej ilości alkoholu piwo? Bezalkoholowym. Czemu gdy jeden produkt ma czegoś 0,5% to jest już z „czymś”, a drugi jak ma tylko 0,5% to jest już bez „czegoś”?piwobezalkoholowe