Książka i film – Ojciec Chrzestny

Czy jest ktoś kto nie widział tego filmu? Film na podstawie powieści Mario Puzo jest dosyć wysoko na listach różnych serwisów pokroju IMDB. Co tu dużo mówić – kawał porządnego kina. Wiem, że nie każdemu przypada do gustu przez momentami nudniejsze fragmenty, ale nie ma co się oszukiwać, że filmy są dobre.

Książka – wg mnie pozycja obowiązkowa. Niesamowita opowieść o losach rodziny Corleone. Świetnie się czyta, stron do końca ubywa w niesamowitym tempie. Jak już się siądzie to jedyne co może oderwać od dalszego pochłaniania liter to sen.michael_corleone

Film – również obowiązkowe godziny do spędzenia przed telewizorem. Tym razem nie mamy żadnych różnic. Właściwie film to doskonała ekranizacja książki. Jedna z lepszych, o ile nie najlepsza.

Ciężko jest mi pisać o takich dwóch wspaniałych dziełach. Niby po co? Dzieła doskonale obronią się same, ja mogę tylko zaznaczyć fakt i przypomnieć o ich istnieniu. Że warto, że powinno się, że trzeba. I to w obu „wersjach” – czytanej i oglądanej.